piątek, 26 grudnia 2014

Postanowienia noworoczne.


Na temat, którego będzie dotyczył post, wskazuje sam jego tytuł. Mamy 26 grudnia, zaczął padać biały puch, każdy zdążył przybrać na wadze tyle ile chciał zrzucić do końca roku, który już dobiega końca dlatego czas na postanowienia noworoczne. 
Mam nadzieję, że każdy zauważył ten skromny nacisk, postawiony na słowa: postanowienia noworoczne. W sumie to dość ciekawa sprawa. Czym są te magiczne postanowienia noworoczne? Otóż jest to lista rzeczy, które koniecznie chcemy zrobić w nowym roku, zasad, które planujemy wdrążyć w nasze "nowe" zycie, zmian jakie powinny według nas koniecznie zajść. Dzieje się tak, ponieważ ludzie mówią: oto nowy rok, oto nowy/a ja. Zmieniam wszystko, żyję chwilą, mam wszystko w dupie, bo korzystam z życia rozwijając siebie, poznając nowych ludzi, nowe miejsca. A jak przychodzi co do czego z braku czasu albo innych wymówek odkładają wszystko aż do kolejnego grudnia. Ja sama należę do tego typu ludzi. Nie ma co się czarować, mam tak słomiany zapał, że powinnam się tego wstydzić, jestem mega leniwa mimo tego, że myślę sobie: hej! A może warto ruszyć cztery litery żeby zrobić coś niesamowitego co zapamiętasz, ty blond pasożycie? Tak, miewam takie refleksje i nawet bywa tak, że udaje mi się trzymać tego myślenia i zaczynam coś robić, do momentu kiedy włączę kolejny odcinek "Suits" albo pójdę spać. (Swoja drogą taki paradoks, że uwielbiam oglądać i podziwiać tego kipiącego seksem i inteligencją Harveya siedząc i tyjąc przed monitorem). Ale wiecie co? Uwaga, uwaga: czas to zmienić! I wcale nie powiem  "nie od nowego roku, OD TERAZ!" a własnie, że od nowego roku, już pozwolę sobie pokisić do 31 stycznia. W sumie może nie będzie aż tak źle, myślałam, że kolejny post powstanie znowu po roku czasu a tu bang! Niespodzianka. 
Oczywiście ja nie chwalę, a wręcz tępię lenistwo i brak ambicji. Nie cierpię siebie za to, bo jestem świadoma na co mnie stać i co mogę osiągnąć. Chyba każdy powinien pomyśleć nad takimi rzeczami. Czasami w ogóle mam wrażenie, że za mało myślimy o tym całym życiu, o naszych decyzjach, o nas, naszych bliskich. Mam wrażenie, że większość ludzi działa z automatu a przez to życie naprawdę ucieka między palcami. Tak, mówię o tym życiu, które jest jedne. O czasie, który już nie powróci i nie będzie można zmienić jego biegu. Może to wątek klepany w co drugiej książce albo filmie, ale coś w tym jest jak się głębiej zastanowić. Dlatego nie marnujmy czasu i nas samych tylko przemyślmy to i zróbmy coś z tym. Zrobiłam listę postanowień noworocznych na rok 2015, mam nadzieję, że zakończy to się jakimkolwiek sukcesem.. 
  1. Kupię sobie 3 drogie rzeczy, które są mi potrzebne, są porządne i pieniądze na nie wydane nie będą pieniędzmi wyrzuconymi w błoto- często mam tak, że kupuję czy to ubrania, czy kosmetyki, czy inne bzdety zupełnie niepotrzebnie a potem wszystko się marnuję, bo wcale tego nie chciałam. 
    Niech to będą: skórzana torebka, jakiś kosmetyk i skórzana kurtka ?
  2. Skoro mowa o zakupach to dodatkowo będę je robiła z głową... :(
  3. Zacznę uprawiać jakiś sport- ostatnią powtarzającą się aktywnością był wf jakieś 6 lat temu. 
  4. Przeczytam 2 książki w miesiącu- tak, wiem, to i tak mało, ale do maja musze miec opanowane lektury licealne, wiersze, encyklopedie z biologii i chemii, więc najzwyczajniej ni mam czasu
  5. Przeżyję najlepsze wakacje w życiu
  6. Zdobędę pracę po maturze
  7. Będę starała się unikać białych kłamstw- to te, które mówicie nieświadomie i niby niewinnie.
  8. Zbratam się z rodziną- dzisiaj doszłam do wniosku, że faktycznie chyba przechodzę przez tzw. "bunt. Nie wiem dokładnie co powinnam czuć w środku i co robić, ale możliwe, że tak jest???
  9. Postaram się nie bać rozmowy z każdym obcym człowiekiem i je normalnie przeprowadzać "będąc sobą"- nie mam pojęcia jaka jestem i dlatego napisałam to w cudzysłowie. A co do rozmów z obcymi- panicznie się ich boję i tego, ze wyjdę na największą ofiarę świata. 
  10. Uzbieram na złotą bransoletkę dla mojej chrześnicy
  11. Zrobię coś szalonego- jej!
  12. BĘDĘ PRACOWITA I AMBITNA 
  13. W końcu ogarnę siebie i przestanę być najwiekszą sierotą rodziny
  14. Wycisnę wszystkie poty żeby dostać się na tą medycynę

_________________________________________________________________________________
P.S. Mam nadzieję, że nikt nie weźmie tego do siebie, to moje luźne przemyślenia i własne stereotypowe myślenie, więc proszę- nie bierz tego do siebie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz